Dni Morza – relacja Michała

Szczecińskie Dni Morza już za nami. Miałem okazję podejrzeć ostatnie przygotowania do tego żeglarskiego święta. Na Łasztowni pojawiłem się w piątek w godzinach popołudniowych. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to wystawa fotografii przedstawiająca powojenne dzieje polskiego przemysłu stoczniowego i żeglarskiego oraz inne wydarzenia związane z tamtym okresem. Miejsce tej wystawy – jak się domyślam- nie było przypadkowe, bo tuż nad nią górował maszt statku kapitana Konstantego Maciejewicza. Idąc dalej minąłem most pontonowy, który łączył Bulwary po przeciwnych stronach Odry. Podziwiając z daleka Stare Miasto, doszedłem do strefy gastronomicznej. Moją uwagę zwrócił statek-kawiarnia, który czekał na pierwszych gości. Dalej widziałem mnóstwo jednostek zacumowanych przy brzegu- były tam duże żaglowce i małe jachty. Zaciekawiły mnie także barwne Dźwigozaury, które przyciągały wzrok intensywnością kolorów i oryginalnością konstrukcji.

Potem minąłem pierwsze namioty organizatorów imprezy. Celem mojej przechadzki było odnalezienie namiotu Pałacu Młodzieży – współorganizatora Dni Morza 2019. Jak się okazało, był to namiot dużego pomarańczowego tygryska, co – nie ukrywam- trochę mnie zaskoczyło. Zresztą mile… Trwały w nim ostatnie przygotowania do startu imprezy. Na stołach leżały foldery, małe wiatraczki i inne gadżety, promujące program Edukacji Wodnej i Żeglarskiej. Nieopodal budowano wielką scenę. W ferworze przygotowań udało mi się zamienić kilka słów z panią dyrektor Pałacu Młodzieży Elwirą Rewcio. Na moje pytanie, jak długo trwają przygotowania do tej imprezy i czy to jest tak, że kończy się jedna edycja i już są plany na kolejną, pani dyrektor odpowiedziała: „ To zależy jaką podczas Dni Morza pełni się funkcję. Jeżeli dotyczy to Miasta, czyli głównego organizatora, Szczecińskiej Agencji Artystycznej i Żeglugi Szczecińskiej, to TE FIRMY organizują wszystko pod względem logistycznym dużo wcześniej. My, jako Pałac Młodzieży już myślimy jesienią, czyli pół roku wcześniej, co zrobić w kolejnej edycji. Jeśli jest prośba Szczecińskiej Agencji Artystycznej, abyśmy przygotowali na scenę dziecięcą występy szczecińskich placówek oświatowych, to nasza rola polega na skontaktowaniu się ze szkołami i przedszkolami i ustaleniu, czy mają jakiś program artystyczny, który chcieliby pokazać. Jako Pałac Młodzieży wystawiamy stoiska, szykujemy warsztaty, zajęcia plastyczne i edukacyjne, np. wiązanie węzłów, które kojarzy się z morzem i edukacją morską. Przecież nasza placówka zajmuje się tego typu edukacją od dawna – uczymy dzieci wszystkiego, co związane z życiem na wodzie, pływaniem i morskością Szczecina, który chociaż nad samym morzem nie leży, to i tak w Polsce wierzy się głęboko, że u nas jest plaża”.
Na moje pytanie, czy pani dyrektor jest bezpośrednio zaangażowana w działania z dziećmi, usłyszałem: „ Raczej nie, jako dyrektor mam funkcję bardziej nadzorującą, czyli sprawdzam, czy wszystko gra, ale gdy brakuje rąk do pracy to, oczywiście, wszystkie ręce na pokład!”.

Na tym pokładzie spotkałem również panią kierownik pałacowej Pracowni Edukacji Morskiej Monikę Chmielewską. Na moje pytanie, jakie atrakcje czekają na najmłodszych, odpowiedziała: „Będą warsztaty plastyczne, warsztaty koralików, robienie bransoletek, biżuterii, elementów z akcentem morskim. Można także wykonać pracę z żaglowcem czy stateczkiem, która zawiśnie na naszej wystawie. Warto podkreślić, że najlepsze rysunki zawsze są nagradzane. Będą również upominki dla dzieci, atrakcje żeglarskie, nauka szant. Staramy się uatrakcyjnić program tak, by dzieci były zadowolone”.

Moje wrażenia? No cóż, było gorąco – dosłownie i w przenośni. Ale to dobre uczucie móc podejrzeć reporterskim okiem ostatnie przygotowania do startu tak dużej żeglarskiej imprezy, która na stałe wpisała się w letni kalendarz miasta. AHOJ!

Michał Marcinów, pracownia dziennikarska Pałacu Młodzieży w Szczecinie