Propozycje na jesienne wieczory…
Czytanie książek może wydawać się nudne, ale książka to coś więcej niż tylko słowa na kartkach. Sprawia, że człowiek czuje się jakby sam przeżywał całą opisywaną historię. Pozwala przenieść się do innego świata i wciąga każdego. Książki są różne – duże, małe, grube i cienkie, ale każda jest czymś wyjątkowym. Co warto przeczytać w długie jesienne wieczory? Poniżej propozycje moich koleżanek z Pracowni Literacko-Dziennikarskiej…
Martyna Smolińska
Jakiś czas temu skończyłam książkę pod tytułem „Widzenie” z serii Wojownicy. Opowiada ona o kotach, które mieszkają w lesie i przeżywają różne przygody. Jej autorkami są trzy dziewczyny, piszące pod pseudonimem Erin Hunter. Akcja jest żwawa, fabuła rozszerzona, a treść bardzo wciąga. Całość wypełnia mnóstwo szczegółów, przez co przyjemnie się tę historię czyta. Nie brakuje w niej miłości, walk oraz zwrotów akcji. Cała opowieść wywołuje w czytelniku wiele emocji i zmusza do przemyśleń.
Myślę, że książka warta jest uwagi, dlatego polecam zacząć lekturę od pierwszego cyklu „Ucieczka w Dzicz”. To dobry sposób na długie, zimne wieczory.
Zuzanna Marcinek
W jesienne wieczory warto przeczytać książkę pt. „Mały książę”, którą napisał Antoine de Saint-Exupéry. Opowiada ona o małym chłopcu mieszkającym na asteroidzie B-612. Pewnego razu zdecydował się na opuszczenie swojego domu i udał się na naszą planetę – Ziemię. Pewnego razu poprosił głównego bohatera (imię nieznane) o narysowanie owieczki, która nie zje jego róży. Podczas wycieczki Mały książę poznał wiele nowych i ważnych wartości. Pod koniec opowiadania poznajemy nowego przyjaciela chłopca – liska.
Książka ma około 90 stron (zależy od wydania). Nie jest skierowana do czytelnika w jednej kategorii wiekowej. Osobiście całą historię czytało się bardzo przyjemnie, a jej treść wzbudziła we mnie mnóstwo refleksji. W pamięci został mi jeden z najpopularniejszych cytatów tej książki, który brzmi: „Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.”
„Mały książę” to doby wybór na jesień.
Zofia Namirowska

